poniedziałek, 3 lipca 2017

NIE MOGĘ SIĘ POWSTRZYMAĆ - LIGHTOWY POST.

WIEM, WIEM - JEDEN POST ZA DRUGIM, ALE TAK MNIE KORCCI,...NO KTOŚ SIĘ OPRZE TEMU CO PONIŻEJ? SAMA NIE WIEM, CZY TO GŁÓWNIE DLA FACETÓW, CZY KOBITEK- SAMI OCEŃCIE.

1. NAJPIERW NASI CUDOWNI, WSPANIALI, PRZEZDOLNI NO I MEGAPRZYSTOJNI MŁODZIEŻOWI SIATKARZE ZDOBYLI MISTRZOSTWO ŚWIATA - PO 48 MECZACH BEZ PORAŻKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Znalezione obrazy dla zapytania REPREZENTACJA U-21 SIATKÓWKA JUNIORZY

Podobny obraz

DZIEWCZYNY, JA WIEM, ŻE NIE KAŻDA Z WAS MA TAKIEGO HOPLA NA PUNKCIE SPORTU JAK JA, ALE CHOCIAŻ POPATRZCIE JACY PRZYSTOJNI....- MYŚLĘ TEŻ O WAS. ZRESZTĄ PRZEWIŃCIE NIŻEJ, TO TEŻ SIĘ ZACHWYCICIE. CHOCIAŻ JUŻ TERAZ WAS POCIESZĘ KOBIETY- WY I TAK DUŻO ROZUMIECIE Z TEGO CZEGO NIE MIAŁYŚCIE PRAWA ROZUMIEĆ. W TŁUMACZENIU NA NASZE:

Zdjęcie użytkownika Bez-Cenzury.(faceci-sorry)

PONIŻEJ LINK DO CEREMONI WRĘCZENIA MEDALI, KTÓRA MNIE PORAZIŁA - ZOBACZCIE JAK ONI ŚPIEWAJA " HYMN POLSKI"- DRESZCZE....DRESZCZE.....
ACH CI POLSCY SPORTOWCY...

http://www.polsatsport.pl/film/polacy-mistrzami-swiata-ceremonia-wreczenia-medali_6478978/

TUTAJ TRANSMISJE Z MECZU FINAŁOWEGO I NIE TYLKO- SŁUCHAJCIE,  MECZ FINAŁOWY Z KUBĄ TRWAŁ 1 GODZINĘ, W TYM 2 SET WYGRALI DO 10 -  TO JAKIŚ KOSMOS.

http://www.polsatsport.pl/film/polska-kuba-30-skrot-meczu_6478968/

DLA MNIEJ WTAJEMNICZONYCH CHCĘ PRZYPOMNIEĆ, ŻE NASI SENIORZY - MISTRZOWIE ŚWIATA, TEŻ SIĘ WYWODZILI Z TAKICH  SUKCESÓW NA MIARĘ ŚWIATOWĄ, MOŻE JUŻ WKRÓTCE BĘDZIEMY KRÓLOWAĆ W TEJ DYSCYPLINIE.
OK- JUŻ SIĘ ZAMYKAM, ALE MÓWIĘ....
MILCZ KOBIETO.

2. Po drugie polecam wam:

  •  mega fajnych,
  •  zdolnych,
  •  niezwykłych, 
  • przystojnych, 
  • dowcipnych,
  • charyzmatycznych,
  • niedocenionych-jeszcze,
  • niznanych jeszcze,
  • i wele mega jeszcze facetów,
  • księży,
  • zakonników.
Tak, tak - ZAKONNIKÓW- FRANCISZKANÓW Z NYSY;
DOŚĆ SŁÓW, ZOBACZCIE:


NO PROSZĘ WAS- JAK BY TACY BYLI WSZĘDZIE, TO MIELIBYŚMY  TŁUMY W KOŚCIELE - I SĄ - HURRA.

3. No i jeszcze jedni faceci - ja ne wiem jak ich zareklamować- sami zobaczycie. generalnie to macho skrzyżowane z Michaelem Jacksonaem z Sylwestrem Stalonem i... no i  sami zobaczcie.
Ale najpierw ich króciutka historia-prwie niewiarygodna:

Więźniowie na filipinach w miasteczku Cebu, mieli zaszczyt być odwiedzeni przez wieloletniego choreografa Michaela Jacksona – Travisa Payne’a, a także tancerzy Daniela Celebre i Dres Reid.

Do swojego występu przygotowywali się latami, ćwiczyli przez wiele godzin dziennie, aby opanować wszystkie ruchy. Wiele z tych więźniów jest za kratkami za poważne przestępstwa, ale uczą się, jak być częścią społeczności za pośrednictwem właśnie takich zajęć tanecznych.



TAK MI WPADŁO DO GŁOWY, ŻEBY KAŻDY Z NAS KTO TO OBEJRZY ODMÓWIŁ ZA NICH 1 KRÓTKĄ MODLITWĘ(a, no i wiem, że to juz było, ale mogło umknąć - ja to oglądałam dużo razy)

JESZCZE COŚ BYM WYMYŚLIŁA, ALE MI WAS SZKODA- DO WIECZORA,
 AS

PS- A JAK KTOŚ CHODZI DO PRACY, TO ŁĄCZYMY SIĘ W BÓLU:

Zdjęcie użytkownika Bez-Cenzury.

LUBLINIANIE I MARYJNE KRÓLOWANIE-DZIECKO-ZASTANÓW SIĘ CO MASZ ...PRZYJACIELU-MATKA I CI GOŚCIE NIŻEJ ODPOWIEDZĄ!!!


DZISIAJ JESZCZE OSTATNIE ARGUMENTY NA PIELGRZYMKĘ DO MATKI BOŻEJ W ARCHIKATEDRZE W LUBLINIE. ONA DAJE JEZUSA BO...

Zdjęcie użytkownika Adonai.pl - Pomoc Duchowa.

DZISIAJ OSTATNIE UROCZYSTOŚCI-PLAN TUTAJ:




TUTAJ NIEZWYKŁE ŚWIADECTWA CUDÓW WŁAŚNIE W ARCHIKATEDRZE W LUBLINIE, UCZYNIONYCH PRZEZ WSTAWIENNICTWO MAMY- NIE MA NUDY, KONKRETY:

 Prawdziwą kopalnią informacji o cudownych uzdrowieniach dokonujących się w lubelskiej katedrze był zakrystianin Józef Wójtowicz. Oto dwie z jego opowieści:
    * "Jakiś oficer przyszedł z dzieckiem niewidomym, to dziecko odzyskało wzrok całkowicie i ojciec zostawił jako wotum okulary - opowiadał. - W czasie, gdy w lipcu próbowano zamknąć katedrę, jakiś oficer przed katedrą wołał: >Na moją odpowiedzialność łamcie drzwi, zrobimy lepsze, świątynia nie może być zamknięta, tu moje dziecko odzyskało wzrok<".
    * "W lipcu 1950 r. widziałem, jak matka przyprowadziła dziecko niewidome, ok. 4 lat mogło mieć. Słyszałem jak uczyła dziecko, co ma mówić. "Matko Boska daj mi wzrok". Dziecko zaś zaczęło mówić: "Matko Boska daj mi cukierka". I dziecko przejrzało. Byłem świadkiem tego".
    Józef Wójtowicz wspomina też o inny przypadku, zapamiętanym przez więcej osób: /ednl* "W początkach sierpnia 1950 r. gdzieś z Kraśnika, czy z kraśnickiego przywiózł mąż żonę. Była wycieńczona, że musiał ją na rękach z pociągu do dorożki nieść i z dorożki do kościoła. Widziałem ją, tylko skóra i kości. Posadził ją pod chórem. Przyszedł do zakrystii i prosił ks. Niedziółkę, żeby ją wyspowiadał, gdyż żona nie może chodzić ani siedzieć, ani klęczeć, jest niewładna; oparłem ją o ławkę. Ks. Niedziółka poszedł wyspowiadać ją pod chórem koło konfesjonału po lewej stronie, zaniósł jej Komunię św. Po Komunii św. mąż wziął ją na ręce i zaniósł przed obraz Matki Boskiej i tam modlili się oboje. W pewnej chwili ona wstała i poszła razem z nim. W kościele powstał wielki szum". Parę tę widziała także m.in. Leokadia D. "Mężczyzna ukląkł przed obrazem na jedno kolano a na drugim trzymał siedząca kobietę, która była wpatrzona w obraz. To była rozmowa z Matką. Mężczyzna robił wrażenie płaczącego" - wspominała. "A potem chwila, której nie da się zapomnieć. Kobieta nagle stanęła na nogi i zaczęła krzyczeć: Matko, jestem zdrowa! Mężczyzna, jak gdyby w obawie wyciągnął ręce i chciał ją chwycić a ona powiedział: ja zdrowa, Matko, ja zdrowa! Nie trzymaj mnie. Niewielka grupa ludzi skupiła się. Każdy na swój sposób szlochał. Przezorniejsi prosili, aby nie robić szumu, bo są aresztowania. (...) A ta pani ciągle powtarzała: jestem zdrowa, niech mnie aresztują. Szła o swoich siłach, wychudzona, wymęczona ale na tych nogach, na których jak twierdziła nie była w stanie tego zrobić. (...)" Po 30 latach od tego wydarzenia uzdrowioną kobietę - Helenę D. odszukał ks. Józef Kras. Potwierdziła wówczas, że "miała silne bóle i nie mogła chodzić" i że leczyła się u wielu lekarzy ale bezskutecznie, a w chwili uzdrowienia "jakby prąd ją przeszedł i ból ustał". Przyznała, że uzdrowienie zawdzięcza łasce Boga i Jego Matki. Okazało się też, że po wyjściu z kościoła małżonkowie zostali aresztowani. Siedzieli trzy miesiące i cztery dni.
    * "O pierwszym [cudzie], tzn. uzdrowieniu niewidomej z ul. Narutowicza 13 wiedziano powszechnie. Mając bliskie kontakty z katedrą, udałem się z dr Dambkiem do ks. Malca, aby poinformować się na miejscu o zaszłym fakcie i okolicznościach mu towarzyszących. Uzdrowionej nie widzieliśmy, lecz spisaliśmy protokół z jej gospodynią, która twierdziła, że uzdrowiona była całkiem ociemniała (odróżniająca jedynie smugi światła lub cienia), a po cudownym wyleczeniu odzyskała normalny wzrok" (świadectwo Adama Stybelskiego).
    * "Na trzeci, czy czwarty dzień jadę do Przemyśla. Spotykam w Seminarium Duchownym ks. bpa Bardę, ordynariusza. Wypytuje troskliwie. (...) Mówi mi, że doniesiono mu o cudownym z pewnością uzdrowieniu siostry Józefitki z Przemyśla (...). Ciężko chora na zniekształcające zapalenie stawów, unieruchomiona...,. wożono ją na wózku do katedry przez trzy dni - na trzeci dzień wstała z wózka zdrowa - w domu wróciła do swych dawnych obowiązków, w pełni czynna. To przecież cud!" - pisał w swoich wspomnieniach ks. Jan Wójtowicz.
Wierni, którzy doznali łask za wstawiennictwem MB Płaczącej umieszczają swoje podziękowania na specjalnych tabliczkach
    Wiele opisów łask (także z lat 70. i 80.) przytoczył w swojej publikacji ks. Józef Kras:
    * "Kilka tygodni po cudzie w Katedrze Lubelskiej został cudownie uzdrowiony trzyletni chłopczyk po paraliżu dziecięcym. Dziecko było nieochrzczone, ponieważ ojciec dziecka był zaniedbany religijnie. A raczej niewierzący. Nie chciał się zgodzić na chrzest dziecka. Żona wierząca skorzystała z nieobecności męża. Dziecko ochrzciła, zamówiła Mszę Świętą o zdrowie przed cudownym obrazem Matki Bożej w Katedrze. W czasie Mszy Świętej dziecko zostało cudownie uzdrowione. Zaczęło chodzić. Po powrocie do domu ojciec dziecka był zdumiony. Lekarze nie dawali żadnej szansy. Ojciec dziecka nawrócił się, przystąpił do sakramentów świętych i stał się praktykującym katolikiem. Cała rodzina często nawiedzała miejsce cudownego uzdrowienia dziecka i składała wdzięczność nawet zimą przynosząc najpiękniejsze kwiaty do stóp Matki Najświętszej Katedralnej. Wydarzenie jest mi znane, ponieważ w tym domu pracowałam w charakterze pomocy. Felicja K."
    * Podobny przypadek opisuje Piotr S. Jego trzyletnia córeczka zachorowała na chorobę Heinego-Medina. "W szpitalu powiedzieli, że stan ciężki i na całe życie pozostanie ślad. W szpitalu Dzieciątka Jezus jedna pani nam zmartwionym rodzicom powiedziała, ze wie, gdzie jest dobry lekarz: w katedrze. Dałem na Mszę św. Na drugi dzień wracałem z pracy i wstąpiłem do szpitala (...) Patrzę, a córeczka siedzi i bawi się lalką!!! Powiedziałem o tym żonie. Nie chciała wierzyć, więc polecieliśmy do szpitala. (...) Dziś córka mieszka w Warszawie i jest zupełnie zdrowa".
    * Marta P. modliła się w Katedrze o "wielką łaskę macierzyństwa". "Od 9 miesięcy byłam mężatka, której lekarze nie dawali nadziei na macierzyństwo, a przynajmniej nie rychłe. Leczyłam się, lecz bez rezultatu". Wchodzac do katedry w duchu prosiła MatkeBozą o dziecko. Spojrzała na obraz. "Nagle poczułam jej wzrok na sobie tak intensywny, ze drgn ełam. Obraz nagle ożył, a właściwie oczy Matki Bozęj spojrzały na mnie, jak oczy zyjacej osoby, a nie malowidła i poruszyły się. Widziałam to na pewno". Kobeita aczęła krzyczeć i płakać, okazało się ze towarzyszący jej maż (ale nikt inny z jej rodziny) widział to samo. "9...) to był dla nas znak Obietnica spełnienia! W dziewieć mieśiecy i trzy dni od tego wydarzenia urodziła się nam córka. Lekarz, który mnie leczył, był zaskoczony, kiedy stwierził ciążę. Powiedział: "Nic nie rozumiem". Ja nie byłam zaskoczona. Matrka mi powoiedziała.
    * Pani Stefania D. od 12 lat cierpiała na zrosty kiszek na tle gruźliczym. Opisywała "wizyty u wielu lekarzy, ogromny ból aż do utraty przytomności, niemożność jedzenia, wymioty i brak sił a w końcu czterogodzinną operację". Po tym zabiegu zrosty znowu się pojawiły. Było tak źle, że "w czerwcu 1949 roku leżała i czekała na śmierć". Pewnej nocy przyśnił jej się obraz
    Matki Bożej Częstochowskiej. Matka Boża powiedziała jej, żeby się nie martwiła bo za miesiąc będzie zdrowa. Kiedy dowiedziała się, że Matka Boża płacze w Lublinie pojechała prosić ją o pomoc. Zobaczyła tam obraz ze swego snu i modląc się przed nim została uzdrowiona. "Obie z mamą płakałyśmy i pierwszy raz od wielu miesięcy zaczęłam jeść wszystko (...) i nic mnie nie bolało". Lekarze byli zadziwieni. "Przez tyle lat mnie nie boli. Jestem zdrowa" - zeznawała po latach. 

TUTAJ MACIE HISTORIA CUDU W LUBLINIE:

http://alanapustyni.blogspot.com/2017/06/matka-pacze-bo-kocha.html

I HISTORIA MOJEJ PIELGRZYMKI:

http://alanapustyni.blogspot.com/2017/07/pielgrzymka-do-mamy.html


 TUTAJ MACIE KRÓTKĄ TARNSMISJĘ Z LITANII PRZED CUDOWNYM OBRAZEM - PIĘKNE


A TUTAJ MSZĘ Z 3 LIPCA 2017  SPRZED 2 GODZIN:



CZEKA NA NAS MAMA
AS
PS TEN WPIS MARYJNY, ALE ZA CHWILĘ ZUPEŁNIE INNE SZALEŃSTWO- CZYTAJ NASTĘPNY POST !!!!

niedziela, 2 lipca 2017

ZATAŃCZ - POGADAJ I ŚPIJ.

JAK ZGRANA PŁYTA PRZYPOMINAM NAM,ŻE JUTRO 3 LIPCA, WIĘC KONCENTRACJA NA MAKSA W ARCHIKATEDRZE LUBELSKIEJ. MNÓSTWO OKAZJI, ABY Z MAMĄ RZUCIĆ BOGU PARĘ SPRAW DO ZAŁATWIENIA- NA OŁTARZ( wiecie, ONA jutro ma tę supermoc):



TUTAJ HISTORIA OBRAZU I CUDÓW:

http://alanapustyni.blogspot.com/2017/06/matka-pacze-bo-kocha.html

A TUTAJ MOJA PIELGRZYMKA DO MATKI:

http://alanapustyni.blogspot.com/2017/07/pielgrzymka-do-mamy.html

 NO A POZA TYM, DOTARŁAM DO DOMU Z REKOLEKCJI- JESZCZE RAZ DZIĘKI WIELKIE DLA OJCA REKOLEKCJONISTY- MARIUSZA MAZURKIEWICZA.

SPIESZĘ SIĘ, BO CHCĘ DAĆ WAM TROCHĘ CZASU NA PRZECZYTANIE TEGO DZISIAJ.

JAK TO U BOGA BYWA, ZNOWU MNIE ZASKOCZYŁ.
ZAMUROWAŁO MNIE JAK ZOBACZYŁĄM TEN FILMIK PONIŻEJ.
MOŻNA RESOCJALIZOWAĆ?
BUDOWAĆ PASJĘ,
WYTRWAŁOŚĆ,
WSPÓLNOTĘ,
CIERPLOWOŚĆ????
MOŻNA! SAMI ZOBACZCIE:


Więźniowie na filipinach w miasteczku Cebu, mieli zaszczyt być odwiedzeni przez wieloletniego choreografa Michaela Jacksona – Travisa Payne’a, a także tancerzy Daniela Celebre i Dres Reid.

Do swojego występu przygotowywali się latami, ćwiczyli przez wiele godzin dziennie, aby opanować wszystkie ruchy. Wiele z tych więźniów jest za kratkami za poważne przestępstwa, ale uczą się, jak być częścią społeczności za pośrednictwem właśnie takich zajęć tanecznych.



I TO MIMO POZORÓW NIE JEST ODLEGŁE OD BOGA.
CZEGO TO BÓG W CZŁOWIEKU NIE ZASZCZEPIŁ?!
ALE WRACAMY DO MOJEGO TEMATU PRZEWODNIEGO.
PEWNIE RANO BĘDZIECIE ZASPANI, SPIESZACY SIĘ...
PROPONUJĘ NA WIECZÓR KRÓTKĄ LEKTURĘ PEWNEGO DIALOGU, KTÓRY PASUJE DO KAŻDEGO.
 MOŻE NA WIECZÓR PRZENIESIESZ TEN DIALOG? 4 MINUTY?


TERAZ W ŁÓŻKU TO JEST WYŚMIENITY CZAS NA TAKIE POGAWĘDKI.

PO TYM WSZYSTKIM:



AS
ps LEDWO WYTRZYMAŁAM, ŻEBY NIE " PYTAĆ WAS" O DZISIEJSZĄ MSZĘ ŚWIĘTĄ _:)

DZIAŁO SIĘ- SPRAWDŹ- świadectwa, Duch ŚWIETY.


- Może niektórzy przyszli tu z listą rzeczy, które chcą od Boga dostać; to nie jest dobra modlitwa; jesteśmy tu, żeby uwielbiać Boga - mówił Bashobora podczas rekolekcji na warszawskim Stadionie Narodowym. Charyzmatyczny duszpasterz przyjeżdża regularnie do Polski, by głosić swoje kazania dla wielu tysięcy wiernych.

HYMN TEGOROCZNY:
OJCIEC BOSHOBORA I MATKA BOSKA CZĘSTOCHOWSKA, KTÓRA NAWIEDZA NOWĄ DIECEZJĘ- ALE SKŁAD:


Poszczególne trybuny na Stadionie zostały wypełnione po brzegi. Tłumy śpiewają, rozmawiają, podekscytowane oczy skierowane są na scenę w centralnej części płyty, gdzie w kolorowych strojach tańczą młodzi ludzie. Wydawać, by się mogło się, że to kolejny koncert, który odbywa się na PGE Narodowy. Jedyne, co wyróżnia publiczność od innych są ściskane w garści Pisma Święte i różańce. I gigantyczne kolejki do spowiednika, które są dłuższe nawet od tych po hot-dogi i zapiekanki.

RADOŚĆ W TAŃCU FLAG:



ŚWIADECTWO DZIEWCZYNY:
Wśród tych osób, które chciały zobaczyć na żywo o. Bashoborę jest nastoletnia Weronika, która już po raz drugi uczestniczy w rekolekcjach prowadzonych przez duchownego z Ugandy. Jak sama mówi w rozmowie z WawaLove.pl przyjechała, bo "uwielbia uwielbiać Jezusa". - W jakiej intencji przyjechałam do Warszawy? Chcę, by Bóg wyprowadził mnie dalej, bym z większą pewnością mogła głosić jego słowa - przyznaje Weronika i dodaje, że chce podziękować za wiele łask, jakie otrzymała.
- Kiedyś byłam zamkniętą w sobie dziewczyną. Zmagałam się z depresją, mój ojciec był alkoholikiem. To oznaczało ciągłe kłótnie, interwencje policji, czasami nie miałam, jak wracać do domu - opowiada Weronika i wspomina, gdy z mamą zdecydowała się na roczną tułaczkę po mieszkaniach znajomych. Przyznaje, że to był najlepszy rok w jej życiu.
- W tym samym czasie chorowałam na chrzęstniaka. To jest nowotwór kości, cierpiałam na straszne bóle kręgosłupa kręgosłupa Tak, że nie mogłam chodzić - wspomina Weronika. - Gdy ktoś mi wtedy mówił na pocieszenie, że "Bóg uzdrawia" to myślałam, że to science fiction. Myślałam, że cierpienie, które otrzymałam musi być ciągłym bólem. Myślałam, że na to zasłużyłam.
Weronika zmienia zdanie niedawno. Jak sama przyznaje, "Bóg uwolnił ją" z depresji. - Nauczył mnie przebaczyć winy popełnione przez ojca. Co więcej pomógł mi wyzdrowieć - przyznaje dziewczyna. Gdy pytam, jak to się stało, wspomina wizytę u lekarza, który po pół roku stwierdził... zanik chrzęstniaka. - Doktor spojrzał na jeden i drugi rentgen, aż w końcu na mnie i zapytał: "to po co Pani tu przyszła? Ja nic nie widzę". Byłam w szoku. Teraz chodzę, biegam, skaczę, tańczę podczas modlitwy. Zresztą sama widziałaś - śmieje się Weronika.

WIDZICIE TO? WIELKA ADORACJA-  TAM, GDZIE NA MECZACH SIEDZĄ VIP-Y



REŻYSER:



UWIELBIENIE(nie tylko starsze babcie)



Mariusz na pytanie, dlaczego dziś jest na Stadionie Narodowym odpowiada: jestem chrześcijaninem i wymagam dużo od siebie. Chce przekazać wiarę swoim dzieciom i chcę pomóc innym ludziom. Tu obok jest syn mojego brata - wskazuje na wózek, który stoi obok niego. - To jest Kuba, cierpi na porażenie mózgowe. Nie mówi, nie chodzi, a ma tyle samo lat, co moja córka.
W Warszawie modlą się w trójkę - przynajmniej chciałby tego Mariusz. - Zabrałem tu swojego brata, bo on musi się nawrócić. Kuba jest jaki jest, nie można nic z nim zrobić, ale wierzę, że w tym dziadostwie jest Pan! - podkreśla donośnie. - Jan Paweł II mówił, że jest czas niepokoju, ale i nadziei. Nie musi być nas dużo, ale musimy być prawdziwi - mówi Mariusz, próbując przekrzyczeć się przez hałas dobiegający ze sceny.

Wszystko wielbi:


ALE KONCELEBRA:


MONSTRANCJA WOOW:


CHWAŁA:


JEDNI ZA DRUGICH SIĘ MÓDLCIE:


OŁTARZ:





JAKBY KTOŚ CHCIAŁ POWRÓCIĆ TU DO WCZORAJ, DO NAJCIEKAWSZYCH FRAGMENTÓW, TO TO JEST TU:


ZAPRASZAM AS

sobota, 1 lipca 2017

PIELGRZYMKA DO MAMY.

ZGODNIE Z OBIETNICĄ, TERAZ WIADOMOŚCI Z PIELGRZYMKI DO MATKI.
HASŁO PRZEWODNIE - NASZE:

Zdjęcie użytkownika Theofeel.

NAJPIERW DROGA DO ARCHIKATEDRY (OCZYWIŚCIE W CZASIE OBIADOWEJ PRZERWY REKOLEKCYJNEJ)

  1. KORKI LUBELSKIE, PRZYGOTOWANIA DO UROCZYSTOŚCI RÓZNYCH:




2.  SAMOCHÓD TRZEBA BYŁO ZAPARKOWAĆ DUUUUŻO WCZEŚNIEJ, A JAK MNIE ZNACIE, TO STRAAAASZNIE DUŻO- JA BYM CHĘTNIE WIEŻDŻAŁA SAMOCHODEM DO SKLEPU.

3. W SKRÓCIE ZAPARKOWAŁAM W ODLEGŁOŚCI 2 DZIESIĄTEK RÓŻAŃCA. PO DRODZE MIAŁAM PIEKNE WIDOKI, PRZEPIĘKNEGO MASTA, KTÓRE TERAZ OBCHODZI 700-LECIE.



4.  PO  PIERWSZEJ DZIESIĄTCE UJRZAŁAM PRZEPIĘKNĄ PARĘ MŁODYCH, KTÓRZY BRALI ŚLUB W ARCHIKATEDRZE - NIE MOGŁAM SIĘ OPRZEĆ.


5.  NO I TEN WIDOK!!!




6.  PRZED WEJŚCIEM BIAŁE CUDO- PRAWIE JAK MOJA SKODA.



7. NO A W ŚRODKU JUŻ NAWET NIE TYLKO CUDO, ALE I ROZKOSZ:



8. TAM, NA KOŃCU DROGI JEST ON-W WIECZYSTEJ ADORACJI -ON.




9. TYLKO ON;   TRWANIE-CISZA-ROZMOWA-MODLITWA;


10. OBOK ONA:


11. ONA




12. SKARBY PRZYNOSZONE DLA NIEJ W PODZIEKOWANIU ZA POMOC- WOTA:



13. ON-ONA-MY;   TRWANIE-CISZA-ROZMOWA-MODLITWA;



14. TU MOŻNA ZAPISYWAĆ INTENCJE NA MSZE PRZED OBRAZEM I NIE TYLKO ( za darmochę)



15. CIEKAWOSTKI;

  • TRWAŁ ŚLUB Z PRZEPIĘKNYMI DRUHNAMI - NIE OPARŁAM SIĘ FOTCE- SORRY, TROCHĘ ROZMAZANA





  • KOPIA CAŁUNU TURYŃSKIEGO W CAŁEJ NIEZWYKŁOŚCI  I..





  • W TŁUMACZENIU:




  • W ODDALI WEJŚCIE DO ZAKRYSTII- ORYGINALNEJ W TYM MIN, ŻE MÓWIĄC, A WŁAŚCIWIE SZEPCZĄC W RÓG ŚCIAN, SŁYSZY SIĘ TEKST W ROGU PO PRZEKĄTNEJ, CZYLI OK 9 METRÓW? PONOĆ TO BYŁA JAKAŚ POMOC W SPOWIEDZI.




  • WYJŚCIE I ...WODA ŚWIĘCONA...LEPIEJ TAK NIŻ NIE..SKORZYSTAĆ.




16. JESZCZE TĘSKNE SPOJRZENIE W TYŁ I ZA 2 DZIESIATKI RÓŻAŃCA DOTARŁAM DO SAMOCHODU.



17. A- I JESZCZE PO PIERWSZEJ DZIESIĄTCE DOTARŁAM DO FRANISZKANÓW, GDZIE TEŻ ZAWSZE JEST ON I CZEKA NA NAS- ZAWSZE. CZEKA W MONSTARNCJI, CZEKA W KONFESJONALE. JEDEN KROK I JUŻ. POCIESZYMY SIĘ NA PLACU LITEWSKIM VIS-A-VIS ŚWIĄTYNI.




PO 2 KOLEJNYCH DZIESIĄTKACH POWRÓCIŁAM NA ŁONO REKOLEKCJI, CO BY BÓG MNIE PRZEMIENIAŁ.
UF - WARTO BYŁO.

AS

PS PAMIĘTAJCIE- NA WEEKEND, URLOP ZWIEDZAMY LUBLIN I JESZCZE JUTRO I POJUTRZE ŚWIETUJEMY U NIEJ. SZCZEGÓŁY TUTAJ:

http://alanapustyni.blogspot.com/2017/07/haker-mama-duch-swiety.html

I TU:


HAKER, MAMA, DUCH ŚWIETY.



PAMIĘTACIE?
MAMY MAMĘ, MAMUSIĘ.
DZIŚ W LUBLINIE CZEKA:




MAM PROPOZCJĘ.
JEŚLI MAMA ZABRAŁA  WI-FI TO POKAŻ, ŻE TY O BOGU, CZYTASZ DUCHA ŚWIĘTEGO, BOSHOBORĘ SPOTKAŁEŚ:

http://alanapustyni.blogspot.com/2017/07/do-dziea-dzisiaj-jezus-gra-na-narodowy.html

MOŻE PODZIAŁA?  A MOŻE?:
Zdjęcie użytkownika Dilerzy Dobrej Nowiny.


A MOŻE????:
Hakerska miłość matczyna
AddThis Sharing Buttons
Share to FacebooShare to WykopShare to TwitterShare to E-mailShare to Ulubione
Drogi synu!
Jeżeli jesteś w tej chwili na tej stronie to znaczy, że właśnie wyłączyli Ci internet. Nie musisz dzwonić do naszego providera - nic to nie pomoże.
W celu wznowienia połączenia z internetem, musisz synku podjąć następujące czynności:
Pójdź proszę do apteki, tej na rogu i kup lekarstwa dla dziadka - recepty leżą w przedpokoju na szafce pod lustrem.
Następnie zajdź do sklepu spożywczego, tego obok szkoły i kup dwa kartoniki mleka 1,5% tłuszczu, 10 jajek i paczkę herbaty.
W kiosku warzywnym znajdującym się obok sklepu kup jeszcze 2 kilogramy ziemniaków, pół kilo cebuli i główkę kapusty. Wszystkie paragony z kas fiskalnych zachowaj!
Nie mam przy sobie komórki, więc nie możesz się ze mną skontaktować. Bądź dzielny, poradzisz sobie bez mojej pomocy!
Zadzwoń do ojca do pracy i powiedz mu, że zdjęcia nie będą niestety jeszcze dzisiaj gotowe. I poproś, by w drodze powrotnej odebrał pranie.
Przed telefonem do ojca odpal proszę program z ikonką telefonu (na desktopie w prawym górnym rogu) i zapisz ojca odpowiedź w pliku z rozszerzeniem *.iav.
Odrób proszę lekcje - chociaż masz zadaną tylko matematykę, nie odkładaj tego na następne dni. Pomoc znajdziesz na następujących stronach podręcznika: 116, 121 i 128. Zauważ, że w trzecim zadaniu należy ułożyć równanie z dwiema niewiadomymi a nie zaglądać do odpowiedzi na końcu rozdziału (akurat jest tam błąd w druku).
Dla pozostałych zadań odpowiedzi na końcu rozdziału nie ma.
Następnie zajmij się utrzymaniem porządku w swoim pokoju. Kiedy poukładasz już wszystko na swoim miejscu, przelicz wszystkie części "Małego konstruktora" w plastikowym pudełku, liczbę CD-Rom’ów z grami na półce oraz liczbę pustych CD-Romów gotowych do nagrania znajdujących się w koszyku na półce przed telewizorem.Wyniki zapisz na karteczce, bo będą Ci potrzebne.
Po tym wszystkim możesz odpalić kompa i wpisać następujący adres: http://www.otrzymany-wynik.pl, rozdzielony myślnikami.
Ukaże Ci się menu naszej lokalnej sieci. Żeby uzyskać dostęp do sieci musisz w polu "login" wpisać rozwiązanie drugiego, trzeciego i pierwszego zadania z matematyki rozdzielone myślnikami.
Po wpisaniu rozwiązań ukaże Ci się tabela i w kolumnie po lewej stronie wpiszesz po dwie ostatnie cyfry z paragonów kasowych (znajdują się na samym dole, po lewej stronie) w następującej kolejności: kiosk warzywny, sklep spożywczy i apteka. W drugiej kolumnie musisz wpisać liczbę części małego konstruktora oraz sumę CD-Romów pustych i nagranych. W pozostałe komórki tabeli wpisz same zera i kliknij "OK".
Jeżeli wszystko wpisałeś prawidłowo, odblokuje się dostęp do internetu. Wtedy odezwie się Twój dziadek i poinformuje Cię, że jest administratorem sieci. Przekaż mu plik z odpowiedzią Twojego ojca zapisany w pliku z rozszerzeniem *.iav.
Jeśli ominiesz i to, ostatnie zabezpieczenie, będziesz mógł korzystać z internetu bez żadnych ograniczeń.
Przyjdę wieczorem i opowiem Ci bajkę o tym jak jedna mała hakerka wraz ze swoją grupą, włamała się do serwera Microsoftu.
Całuję!
Twoja mama.
NO I MOŻE DOCENIMY NASZE MAMY
AS

DO DZIEŁA - DZISIAJ JEZUS GRA NA NARODOWYM - PRZEKAZ ONLINE

ZACZYNA SIĘ.
MASZ TO SZCZĘŚCIE TAM BYĆ?P RZEŚLIJ FOTKĘ.
NIE DOSTAŁEŚ SIĘ?

Zdjęcie użytkownika Dilerzy Dobrej Nowiny.

WEJDŹ TUTAJ

http://www.dobremedia.org/index.php/component/allvideoshare/video/latest/transmisja-live-youtube

NIE OGRANICZAJMY DUCHA ŚWIĘTEGO - NIE MOŻESZ BYĆ TAM ? ON PRZYJDZIE TU.

„Polecamy na ten nowy tydzień :D”NASTRÓJ SWÓJ KOMPUTER NA FALE DUCHAŚWIĘTEGO -TO PROSTE.

DOBRA DOBRA, KOŃCZĘ, BO TRANSMISJA SIĘ ZACZYNA- BÓG NA FALACH
AS